Norma Jane Baker, bo tak brzmiało faktyczne nazwisko Monroe urodziła się w 1926 roku w Los Angeles jako nieślubna córka montażystki z Hollywood – Gladys Baker. Późniejsza aktorka nie była dzieckiem chcianym ani kochanym. Jej narodziny komplikowały życie matki, którą przerażała opieka nad niemowlakiem. Z tego powodu dziewczynka dzieciństwo spędziła w sierocińcach i rodzinach zastępczych. To znacząco ukształtowało jej charakter i miało wpływ na całe późniejsze życie.
W wieku kilkunastu lat (16) wyszła za mąż za pracownika fabryki samolotów przerywając tym samym edukację. Związek przetrwał tylko 4 lata.
Po pierwszej porażce w życiu prywatnym Norma podjęła się pracy modelki. Zagrała też wówczas w kilku filmach już pod pseudonimem Marilyn Monroe (Monroe to panieńskie nazwisko jej matki). W żadnym jednak nie została zauważona, dlatego wytwórnia filmowa Fox nie przedłużyła z nią podpisanego wcześniej kontraktu.
To skłoniło Normę do podjęcia nauki w szkole aktorskiej. Jednocześnie w 1949 roku pozowała nago do zdjęć, które kilka lat później (1953) ukazały się w premierowym wydaniu „Playboya”.
Rok 1953 przyniósł wreszcie upragniony sukces. Film „Mężczyźni wolą blondynki” skierował uwagę widzów na postać uroczej jasnowłosej kokietki. Sława sprawiła, że posypały się propozycje. Jeszcze w tym samym roku ukazał się film „Jak poślubić milionera”.
Rozkwitająca uroda aktorki przyciągnęła uwagę słynnego bejsbolisty Joe Di Maggia, który na niespełna rok stał się mężem gwiazdy.
Kolejne małżeństwo z dramaturgiem Arthurem Millerem przetrwało najdłużej – prawie 5 lat (1956-1961). W jego trakcie Marilyn dwukrotnie poroniła. Niestety również ten związek zakończył się rozwodem.
Rozczarowania życiowe nie szły jednak w parze z karierą. W zawodzie odnosiła sukcesy. Nakręciła „Słomianego wdowca” ze słynną sceną, w której podmuch powietrza podwiewa jej sukienkę. Hitami okazały się również: „Przystanek autobusowy”, „Książę i aktoreczka”, „Pół żartem, pół serio” czy „Pokochajmy się”.
Na gruncie prywatnym sytuacja pogarszała się. Uwikłana w romans z prezydentem Kennedym i jego bratem nie radziła sobie z psychicznie z popularnością. Odzywały się też zaszłości z dzieciństwa – poczucie niskiej wartości, kompleksy. Nadużywała alkoholu i barbituranów. Popadała w stany depresyjne. Cierpiała na bulimię.
W sierpniu 1962 roku znaleziono jej nagie martwe ciało w domu w Brentwood. Oficjalną przyczyną śmierci było przedawkowanie środków nasennych. Jednak tajemnica jej zgonu do dziś pozostaje niewyjaśniona. Zagadkowość potęguje fakt, że w dłoni aktorka trzymała słuchawkę. Poza tym jej osoba była dość niewygodna dla środowisk politycznych. Przypuszcza się, że Marilyn mogły zamordować amerykańskie służby specjalne i upozorować samobójstwo.
Niezależnie od tragicznych losów aktorka stała się legendą kina i seksbombą wszech czasów. Jej wizerunek przez lata stanowił niedościgniony ideał kobiecości, czaru, zmysłowości. Magnetyzująca uroda połączona z dziecięcą naiwnością stanowiły pociągające połączenie dla milionów mężczyzn na całym świecie. Do dziś ta platynowa blondynka uhonorowana kilkoma nagrodami filmowymi (Złoty Glob) pozostaje najsłynniejszym symbolem seksu w historii światowego kina.
K.P.


